Mogę uroczyście oświadczyć, iż pierwszą sesję w życiu uważam za zamkniętą! I to z pozytywnym wynikiem! Chociaż jestem dumna ze zdania mega durnego egzaminu z parazytologii, to i tak najbardziej satysfakcjonuje mnie wpis z anatomii ^^. Mogę się wpatrywać w to przepiękne, okraszone potem, łzami i mnóstwem nauki, "ZAL." w moim indeksie dniami i nocami.
Pierwszy tydzień od października bez NAUKI!!
Świętujemy!:)
I minął pierwszy Dzień Dziadka bez Ciebie Dziadziusiu w moim życiu.. I patrzę w to okno naprzeciwko.. w okno, w którym już nigdy nie zaświeci się światło, nie będzie migotał telewizor.. I próbuje sobie wmówić, że ta ciemność to dlatego że Ty śpisz.. że śpisz.. musisz rano wstać, pojeździć na rowerze, przywieźć Babci świeże bułki.. I serce mi pęka na myśl o tym, że już nic nie będzie nigdy takie samo jak wtedy gdy byłeś z nami.. Teraz wszystko jest inne, szare, wypełnione łzami.. I ciągle się nie mogę z tym pogodzić.. Ale wierzę, że jest Ci dobrze tam na górze i że choć raz na jakiś czas zaglądasz do mnie..
Gdy jestem tam, w wirze studenckiego życia, nie mam czasu na przemyślenia. Dlatego lubię wracać do domu. Zawsze najbardziej tęsknie do wspomnień, które tu zostawiłam. Każdy przedmiot ma jakąś historię, wiąże się z mniej lub bardziej ważnym wydarzeniem.. A tam? Wszystko nie tak, wszystko nie na swoim miejscu..
Ogarnęło mnie totalne zaskoczenie gdy, trochę z duszą na ramieniu, logując się tutaj po ponad roku okazało się, że mój blog ciągle istnieje :). Czemu z duszą na ramieniu? Bo szkoda by było stracić zapiski tych wszystkich chwil.. Chociaż to tylko notki pisane stylem jakiegoś dziecka neostrady, to zawarta jest w nich masa wspomnień. Kiedyś przeczytałam cytat, że piszemy pamiętniki tylko po to, żeby kiedyś przeczytać jak bardzo byliśmy głupi. To chyba po części racja, bynajmniej w moim przypadku się sprawdza :).
Jak dużo rzeczy się zmieniło u mnie przez ten rok.. Zdałam tą nieszczęsną maturę, dostałam się na studia, wyrwałam z domu tak jak zawsze chciałam.. Teraz powinnam zmienić chyba nazwę tego bloga na "studentkamedycyny" i opisywać swoje codzienne zmagania z anatomią i innymi "przyjemnymi" rzeczami.. Ale znając życie jak tak zrobię, to od razu zabraknie mi czasu by tu zaglądać :).